piątek, 15 września 2017

"Ja mam zawsze ochotę na podróże i miłość!" - wywiad z Magdaleną Witkiewicz z okazji premiery powieści "Ósmy cud świata"

 
 
Madzia, o czym jest Twoja najnowsza książka "Ósmy cud świata"?
 
Jak zawsze o miłości! O marzeniach, które się spełniają, o problemach do których można złapać dystans podczas dalekiej podróży. Przede wszystkim jednak o tęsknocie za zwyczajnym życiem. Za bliskością i bezwarunkową miłością.


Pamiętam, że po powrocie z Wietnamu, gdzie reprezentowałaś Polskę na Europejskich Dniach Literatury w Hanoi, wspominałaś że chciałabyś napisać powieść, której akcja rozgrywa się właśnie tam. Dlaczego tak długo dojrzewała w Tobie ta idea?

Lubię, gdy książki we mnie dojrzewają. Często piszę je bardzo szybko, ale myślę o nich bardzo długo. Składam sobie w myślach tę układankę, jaką jest fabuła. Powieść musi dojrzeć, bym wreszcie ją napisała. Tak tez było i tym razem. Całą historię wymyśliłam jeszcze przed podróżą do Wietnamu, ale historia, którą tam usłyszałam, dopełniła całości. I wiedziałam, że z pewnością tę książkę napiszę.

A jedna rzecz, która Cię totalnie zachwyciła w tym magicznym miejscu?
 
Jedna rzecz, to zbyt mało! Nie wiem, co odpowiedzieć na to pytanie! Na pewno kolory. Gdy zamknę oczy, widzę wiele barw. Począwszy od koloru morza w Zatoce Ha Long, błyszczące perły, aż po jedwabne apaszki i stroje oraz kwiaty sprzedawane wprost z rowerów. Wietnam trzeba również poczuć. Jestem zachwycona wietnamską kuchnią. Smakowało mi dosłownie wszystko. Tam nauczyłam się jeść owoce morza. Smakują zupełnie inaczej niż u nas. I nigdy nie jadłam tak przepysznych ananasów, jak tam. Gdy o tym mówię, dosłownie czuję ten smak.
 
"Ósmy cud świata" to powieść o poszukiwaniu. Siebie, miłości, zrozumienia, akceptacji i swojej drogi do szczęścia. Myślisz, że jest jakaś granica wieku, w której powinna zapalić nam się ostrzegawcza lampka "zaraz będzie za późno”?
 
Zależy czego oczekujemy od życia. Na wiele rzeczy nigdy nie jest za późno, ale niestety w pewnych kwestiach biologia jest nieubłagana. Na przykład gdy chcemy urodzić dziecko, to wiadomo, że nie można czekać zbyt długo. Wiek, w którym kobiety rodzą dzieci się przesuwa, kiedyś rodziły osiemnastolatki, dziś często mamy dzieci po trzydziestce, czy przed czterdziestką. I niestety też strasznie ciężko mi zaakceptować fakt, że na pewne rzeczy człowiek jest za stary. Na przykład na macierzyństwo. To jest takie smutne!

Czym jesteśmy starsi tym trudniej dokonywać wybór. Dlaczego? Stajemy się bardziej wymagający? Trudno nam zmienić swoje przyzwyczajenia?

Bardzo trudno! Na pewne przyzwyczajenia pracujemy całe życie. Często narzekamy, bo coś nam się nie podoba, a jednak nie robimy nic, by to zmienić. Może jesteśmy wygodni? Może zbyt leniwi? Wybieramy to, co nas otacza na co dzień, a nie wychodzimy poza swoją strefę komfortu. Doskonale sobie zdajemy sprawę, że jeżeli nie wyjdziemy poza tę strefę, to nic się nie zmieni, a jednak obawiamy się, co nas czeka poza dobrze znanym nam życiem. Nie mówię, że to źle, że tak jest. Ale nie narzekajmy na nasze życie, jeżeli nie staramy się sprawić, by było lepsze.

Twoja bohaterka ma pragnienie, które mogłaby szybko zrealizować, a jednak wybiera dłuższą drogę bez gwarantowanego efektu. Czy trudno Ci było nie oceniać jej wyborów? Czy autor w ogóle ma prawo wydawać wyroki, co jest dobre, a co nie? A może wręcz przeciwnie, powinien podsuwać lepsze wybory?
 
Moi bohaterowie żyją własnym życiem. Ciężko mi za nich decydować (śmiech). Naprawdę robią to, co chcą! Myślę, że moja bohaterka chciała być pewna swoich wyborów, stąd daleka podróż, podczas której mogła spojrzeć na swój dotychczasowy świat z dystansem. Staram się, by moje książki były prawdziwe, życiowe, więc czasem moi bohaterowie podejmują dobre decyzje, a czasem złe. Jak w życiu.

Muszę przyznać, że po lekturze "Ósmego cudu świata" nabrałam ochoty na podróże i miłość! Jest szansa, że jeszcze wrócisz do Wietnamu?  

Ja mam zawsze ochotę na podróże i miłość! Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś odwiedzę ten kraj. Gdybym została zaproszona na kolejny festiwal literatury europejskiej, lecę choćby za dwa dni!


 
Z Magdaleną Witkiewicz rozmawiała Justyna Chaber
TOP