czwartek, 20 kwietnia 2017

Czy wstydzimy się tego, że nielegalnie pobieramy ebooki i audiobooki?


 

 

Dzisiaj bardzo ważny i nie mniej kontrowersyjny wpis. Tezą wyjściową jest: Czy wstydzimy się tego, że nielegalnie pobieramy ebooki i audiobooki? Na wstępie warto zauważyć, że 90% osób, które się tego dopuszczają, nie nazywają tego kradzieżą, a siebie złodziejami. Mocne słowa, prawda? Ale adekwatne do czynu. Istnieje duże przyzwolenie społeczne na kradzież, a co za tym idzie przynależność do grupy udostępniającej nielegalne książki nie jest wstydem. Znam wiele osób, które z podniesionym czołem mówią, że ściągają książki, bo mogą. Czy są złodziejami?
 
Nie postrzegają się w ten sposób, po prostu wykorzystują dziurę prawną. Faktem jest, że polskie prawo nie nadąża za dynamiką rynku książek elektronicznych, ale gdzie w tym wszystkim moralność? Czy kradzież w sklepie różni się od kradzieży książki elektronicznej? Czy fakt, że autor nie trzyma pliku w ręce, a złodziej nie wyrywa go siłą, sprawia, że wina jest mniejsza?

 
Dlaczego o tym piszę? Zdumiewa mnie brak wstydu. Jest to jeden z nielicznych procederów, w których złodziej się nie wstydzi. Nie odwraca wzroku, nie próbuje się tłumaczyć, nie żałuje i de facto nie przypisuje sobie winy. Pomijając fakt, że żyjemy w katolickim kraju, a jednym z grzechów głównych jest właśnie kradzież, to hipokryzja sięga o wiele dalej. Wychowując własne dzieci wpajamy wartości, których sami nie przestrzegamy. Przypomnijcie sobie sytuację, w której was okradziono. Torebka, samochód, rower czy ogołocone drzewo czereśni. Cokolwiek. Co czuliście? No właśnie.
 
Nieumyślność naprawdę w tym temacie istnieje. Prawo dopuszcza pożyczanie książek rodzinie czy znajomym, ale czy setki osób na chomiku można nazwać znajomymi? Są osoby, które rzeczywiście są przekonane, że pobranie na własny użytek jest ok. Otóż nie jest. Nieznajomość prawa nie jest usprawiedliwieniem, ale mam nadzieję, że będą osoby, którym ten wpis nakreśli problem.
 
Stwierdzenie, że książki elektroniczne są drogie obalam. Mam dla was tanie i darmowe rozwiązania :)
 
Czy wiecie, że większość bibliotek w Polsce udostępnia swoim czytelnikom dostęp do ebooków i audiobooków? Wystarczy udać się do swojej biblioteki i poprosić o kod dostępu do biblioteki Legimi. Znajdziecie tam niemal cały repertuar wydawniczy i na bieżąco dodawane nowości, nawet w dniu premiery. ZA DARMO.
 
Nie darmową, ale cenowo przystępna jest możliwość zamówienia abonamentu na książki i audiobooki także w Legimi bez limitu. Za 32,99 miesięcznie ma się pełen dostęp, a co więcej można czytać na kilku urządzeniach, dzięki czemu korzystasz np. z przyjaciółką.
 
Audiobooki za darmo? Ta opcja też istnieje. Obecnie na stacjach Orlen tankując utrzymuje się kody na książki z Audioteki. Co prawda wybór nie jest duży, ale książki są naprawdę interesujące.
 
A może audiobooki w abonamencie? Jest taka opcja w Storytel. Za 29,90 zł ma się pełen dostęp do biblioteczki. Przez 14 dni próbujemy za darmo.
 
Nie lubicie zobowiązań i wolicie polować na okazje? Proponuję Upolujebooka i Audiotekę.
 
 
 
Jak widzicie rozwiązań darmowych czy tanich jest naprawdę sporo. Jeżeli przymykamy oko na kradzież własności intelektualnej to czy później możemy mieć żal, że ktoś ukradł nam np. samochód? We wszystkim chodzi o szacunek.
 
 
 

TOP