czwartek, 5 stycznia 2017

Dasz radę!


Postanowienia noworoczne mają tyle samo zwolenników, co przeciwników. Nazywamy je planami, marzeniami, zmianami, które mają nastąpić w wyniku mniejszego czy większego nakładu pracy. Najlepiej mniejszego. Jedni się z nich śmieją, inni skrupulatnie zapisują w kalendarzu. Czy to ma jakieś znaczenie? TAK. Dla każdego jego własne. Trudno nam zrozumieć, że nie ma jednej właściwej opcji. Gabriela Gargaś w swojej powieści W plątaninie uczuć zapisała, że ”najważniejsze to nie rezygnować z siebie. Ze wszystkiego można zrezygnować, byle nie z siebie”. Może więc, te postanowienia które złożyłyśmy same przed sobą sprowadzają się do jednego? Do zdrowego egoizmu i miłości do samej siebie?
Każda z nas ma swoje życie. Te radosne i smutne momenty, które przeplatają się ze sobą. Raz spędzamy upojne noce w ramionach ukochanego, a innym razem, poduszka która była świadkiem szczęścia, staje się przyjacielem łez. Mając świadomość przewrotności losu nie zapominajmy o sobie!

„Uważamy, że inni mają lepiej. Gdybyśmy tylko mogli, z chęcią zamienilibyśmy się z nimi na życia. Zaprzedali duszę diabłu, by znaleźć się w skórze innego człowieka. A ten drugi człowiek też nie ma idealnego życia. Ma swoje mniejsze i większe zmartwienia. Ukrywa swoje zmartwienia pod płaszczykiem uśmiechu, spogląda na ciebie i myśli: Jak fajnie by było być na jej miejscu.”

To prawda, że mamy różne sytuacje, inne saldo na koncie, otaczają nas różni ludzie, jednak każdy z nas ma tyle samo czasu, by powalczyć o własne szczęście. Lubię radość, uśmiech i pogodę ducha. Taką mimo wszystko, a nie szukającą powodu. Czasami trudno go dostrzec. I kiedy biorę łyk zimnej kawy, bo w między czasie układałam klocki z córką, składałam pranie i doglądałam obiadu, a myślami byłam przy bieżących rachunkach to pojawia się cień wątpliwości. Bo to przecież nie fun, a proza życia. Ten rodzaj prozy piszemy sobie same. Każdego dnia mamy 24 godziny, by napisać jak najlepszy scenariusz dla naszej powieści zwanej „życiem”.  Damy radę?

ONA CZYTA dla przyjemności

Książki mogą być drogowskazem. Przeczytałam ich setki! I kiedy ktoś patrząc z boku może szyderczo zaśmiać się pod nosem, bo czegoż to można się nauczyć z lektury powieści...? Ja powiem, że można! Życia właśnie. Możliwości, których z jakiegoś powodu nie dostrzegamy. Emocji, których nie potrafimy nazwać.

Nie ma znaczenia czy postanowienia rozpisałyśmy na małe kroki, które miesiąc po miesiącu będziemy stawiać, czy też widzimy cel w oddali i idziemy z kompasem, którego wskazówki napędza serce. Ważne, byśmy wiedziały, co nas uszczęśliwia. Co jest naszym paliwem. Wtedy damy radę. 

*cytaty pochodzą z książki Gabrieli Gargaś W plątaninie uczuć
TOP