poniedziałek, 16 maja 2016

Wywiad z Kim Holden autorką Promyczka



Redakcja: Skąd wziął się pomysł na napisanie Promyczka?

Kim Holden: Przed rozpoczęciem pracy nad powieścią nie stworzyłam szkicu. Nie miałam pojęcia w jakim kierunku rozwinie się fabuła, kiedy zaczynałam pisać. Moim celem było napisanie historii o najbardziej pozytywnej kobiecie, jaką mogłam sobie wyobrazić. Marzyłam o tym, by być jak Kate.

Promyczek to emocjonalny rollercoaster. Miałaś łzy w oczach podczas pisania?

Podczas samego spisywania historii Kate nie płakałam, ale podczas pisania ostatnich rozdziałów czułam się dosłownie chora, miałam ściśnięty żołądek. Czułam, jakbym była  związana z bohaterką, jakbym znała ją osobiście i przemierzała wraz z nią tę drogę. W tamtym czasie nie byłam najbardziej pogodną osobą - zapytajcie mojego męża.

Muzyka odgrywa ważną rolę w książce. Poznałam kilka nowych, genialnych kawałków czytając powieść. To książka była inspiracją  dla playlisty, czy to może muzyka była pierwsza?

Muzyka jest moim życiem, nie potrafię bez niej funkcjonować. Zawsze była pierwsza, inspirowała mnie, wyznaczała kierunek. Dla przykładu, dodałam rozdział w Promyczku, który był odzwierciedleniem mojej obsesji na punkcie "Nothing Left To Say" by Imagine Dragons. Słuchałam jej wciąż na nowo przez kilka dni i niemal słyszałam głos Gusa - jakby została napisana dla niego. To jeden z moich ulubionych rozdziałów, tu podziękowania dla Imagine Dragons za napisanie tak genialnej piosenki.

Promyczek ma świetne recenzje. Byłaś zaskoczona reakcją czytelników na twoją debiutancką powieść?

Byłam zszokowana, a jednocześnie moje serce wypełnia radość, gdy widzę jak reagują na nią czytelnicy. Byłam kompletnie nieznaną autorką, gdy wydałam Promyczka. Nie przypuszczałam, że ktokolwiek zechce ją przeczytać, a to co otrzymałam po niemal dwóch latach od premiery jest jak podarunek. Jestem bardzo wdzięczna.

www.kimholdenbooks.com
Czy mogłabyś dokończyć to zdanie. Jeżeli spodobała ci się…….., pokochasz Promyczka.

Wow, to trudne pytanie. Staram się nie porównywać książek, każda ma coś charakterystycznego, specjalnego i powinna być odrębnie traktowana. Jednak muszę powiedzieć, że największym komplementem, jaki usłyszałam było porównanie do Gwiazd naszych wina. Uwielbiam Johna Greena i tę książkę. Promyczek nie należy do tej samej ligi, co twórczość Johna Greena (to wybitny talent i jeden z moich ulubieńców), dlatego to porównanie zawsze sprawia mi wielką przyjemność.

TOP