piątek, 13 maja 2016

Czy warto uczestniczyć w spotkaniu autorskim?


Pewnie znacie te dylematy. Zazwyczaj trzeba kawałek dojechać, załatwić opiekę nad dzieckiem, a przecież i tak wszystko wiemy z fejsa… Otóż nie do końca. Kontakt face to face ma swój urok. Niepowtarzalny. Naznaczony uśmiechem, spojrzeniem i gestem. ONA CZYTA wybrała się do Wrocławia. Opuściła swoją usianą rzepakiem wieś i popędziła na spotkanie z Magdaleną Witkiewicz. A właściwie z całą świtą! Bo musicie wiedzieć, że spotkanie (na którym nikogo nie znałam!) były fantastycznym spędem pozytywnie nakręconych osób. Czułam się fenomenalnie.


Kiedy dojechałam na miejsce spotkania, skontaktowałam się z Anią. Znacie Anię, ambasadorkę dobrej literatury i pozytywnych emocji? Jest pomysłodawczynią fanklubu Fani książek Magdaleny Witkiewicz na Facebooku. Wyobraźcie sobie, że Magdalena Witkiewicz stanęła metr ode  mnie i jej nie poznałam ;) A później? Uściski, uśmiechy, rozmowa i kawa.

Choć spotkanie zaczynało się o godzinie 18, nieoficjalna jego część trwała niemal pół dnia. Dlaczego warto? Magdalena Witkiewicz to gawędziarz pierwszej ligi. Śmiech niósł się po całym Empiku. W spotkaniu, choć tylko duchem, uczestniczyli także teść Magdy, Lila Fabisińska, a nawet ambasador Pierwszy Radca Ambasady w Wietnamie. Działo się!

PS. Kiedy miesiąc temu sprawdzałam połączenia z mojej miejscowości do Ząbkowic Śląskich, gdzie będzie można spotkać wielu autorów (spis) wyświetlało dwie przesiadki. Dzisiaj już połączenie bezpośrednie. To znak?

TOP